To tylko słaby moment.Nie życie.

Jestem od kilku dni chora.

Zaczęło się od aury migrenowej,która dopada mnie raz,czasami dwa w roku,przed okresem.Jest czymś obrzydliwym.

Po tym przyszedł ból głowy,taki z przeziębienia,potem suchy kaszel.

Następnego dnia wędrujące bóle ciała.

Raz mi zimno,raz gorąco.

Potem przyszła miesiączka,z masakrycznie obfitym krwawieniem.

I jeszcze dzis przyszło do mnie coś co pojawia się raz na jakiś czas, czyli kiedy czuję głód,zaczynam wpadać w jakiś przedziwny stan osłabienia,drżenie, lęku,o którym.dziś przeczytałam., że to może być coś z cukrem.Jak zjem mija.

Jestem więc aktualnie kulą zlepioną z różnych niefajnych samopoczuć.

Daję sobie czas,aby organizm poradził sobie ze wszystkim,ale ciągnie mnie do życia.

Pilnuję głowy,żeby nie przestała współpracować w tym zdrowieniu z ciałem,ale nie jest łatwo.

Właściwie trudno chorować,kiedy trzeba czuwać nad M..

Po prostu są momenty kiedy mam doła,podłego doła….

Ale to tylko słaby czas….Minie.

Zadam to pytanie w końcu.

Czy ktoś mnie czyta?

Daj znać jeśli tak jest.

Potrzebuję promyczka radości dziś.

Dodaj komentarz