Dzień do dnia niepodobny.

Jak to jest,że bywa tak jak dziś, kiedy wszystko układa się samo, jest proste, wypełnione codziennymi sprawami, żadnego łał, a jednak serce Ci się śmieje w środku, co czujesz w każdym zakamarku siebie samej.

Wróciłam do domu z takim pytaniem do siebie-od czego to zależy?

Pewnie wiele rzeczy składa nam dzień, tylko czy bardziej zależy to od tego co na zewnątrz, czy od tego co w środku , we mnie.

Czy to ja robię sobie dzień, czy robią mi go inni?

A może jeszcze chodzi o coś innego….Może mój umysł i ciało,czują ,że:

-idzie wolne-co oznacza,że będziej wolniej się żyło choć przez kilka dni

-że wpłaciłam zaliczkę na mój kolejny wymarzony wyjazd w lato i już sobie wyobrażam te wędrówki po nieznanym

-że jak los pozwoli, to niebawem będę mogła pobyć trochę nad morzem, nad którym tak lubię być

I to ta perspektywa tak mnie nastraja.

I że M. w dobrej formie, tfu, tfu…

Więc cieszę się mocno dziś tym słońcem, która ogrzewa mnie od środka.

Bo wiem,że nie zdarza się to na zawsze.

Dodaj komentarz