W życiu nr 6 jestem siostrą.
Siostrą siostry i brata.
Jestem tą po środku.
Psychologowie twierdzą,że bycie tym środkowym w rodzeństwie to trudna rola.
No i coś w tym jest. Miewałam często poczucie bycia niewidzialną. Ale już się staram tym nie zajmować. Bo trafiła mi się niezwykła ekipa w tym miocie.
Siostra. Jeśli ktoś może uratować ten świat, to tylko tacy ludzie jak M.Jak skała,pod każdym względem. Kobieta- opoka, która zawsze wie, gdzie jasna strony mocy, której nie można wcisnąc kitu.Autorytet moralny, etyczny.Intelektualistka, śpiewająca, podróżujaca, doświadczająca życia pełną piersią.
U mnie jak trwoga to sms do M.I jakoś mi potem lepiej.
Brat. Młodszy.Też M.
Przeszedł drogę, która mogłaby być tematem do książki, albo przynajmniej bloga.
Chłopak ze Starego Miasta, który ma odwagę realizować marzenia, jak mało kto.Człowiek z muzyką w sercu.Przyjaciel, który dba o mnie, kiedy zapadam się w czarną dziurę.
Rodzeństwa bywają różne. Ja mam potężne szczęście-lepiej trafić nie mogłam.
To takie zaplecze, którego wsparcie wiesz,że jest zawsze-wszyscy mogą odejść po drodze zmęczeni tym,że już nie jesteś tym, kim kiedyś byłaś,ale nie oni.

Dodaj komentarz