
Życie nr 3 jest najlepszym, które mogło mi się przydarzyć-jest życiem w roli matki.
Jestem w tej roli nieidealna, ale pozbawiona z tego powodu wyrzutów sumienia. Jednocześnie, w jakiś zwyczajny,ludzki sposób mam nieodpartą potrzebę bycia po prostu prawdziwą. Bo ściemniać można gdzieś tam, ale nie przy własnym dziecku.
Odkąd J pojawił się na planecie Ziemia, towarzyszyło mi uczucie,że z roku na roku, będęc mamą zmieniam się na lepsze .
Jakoś poczułam mając dziecko, że to czas, w którym trzeba się opowiedzieć po której stronie życia chce się być.
J jest dorosły, wyruszył w świat,z plecakiem,który mu pakowałam przez 18 lat. Nie wiem w sumie czy ten plecak jest ciężki czy lekki…Ale nie jest pusty.
A J…. no cóż.
Przyszłość tego świata.Moja nadzieja.
Dodaj komentarz